home | kontakt | video | księga gości | ...



Nie pierwszy i nie ostatni raz.

14. sty 2012 | kategoria: obserwacje | Skomentuj »

Jedną z ostatnich rzeczy o jakiej marzymy, to gorzkie słowa od najbliższej osoby. Nic nie boli tak bardzo jak krytyka z ich strony. Zwłaszcza, gdy za swoje czyny prędzej oczekujemy pochwały, aprobaty, akceptacji. Nie robimy przecież złych rzeczy, nasze postępowanie jest jedynie słuszne.

Nie ma półprawdy i nie ma też racji osoba, która buduje swoją opinię na szczątkach. Wyciągać informacje z tak drobnych elementów, niespójnych, może jedynie cyganka czytająca przyszłość z fusów. Takie zachowanie mnie dziwi i równocześnie bardzo denerwuje. Pomimo wieku w metryczce, za grosz dojrzałości. Zawiodłem się, chyba nie pierwszy i nie ostatni raz.

W piątek trzynastego, oczywiście.

„Zamieniać kawior na kaszankę!?” Bez komentarza.


+1 w kalendarzu.

31. gru 2011 | kategoria: wydarzenia | Skomentuj »

Nie będę się specjalnie rozpisywał, robił szczegółowych podsumowań mijającego roku. Powiem po prostu, że ostatnie 12 miesięcy było niezwykle udane. Obfitowało w wiele wspaniałych, pozytywnych, niezapomnianych wydarzeń, nowe znajomości, podróże małe i duże. Choć oczywiście w każdym miodzie jest odrobina dziegciu. W życiu musi panować harmonia i równowaga, w przeciwnym wypadku łatwo zahaczyć o iluzję.

Tak sobie myślę, skoro 2011 był udany, to może czas na 7 tłustych lat po ostatnich siedmiu chudych? Czas zebrać plony!

Odłóżmy już sentymenty, dzisiaj Sylwester, powitajmy Nowy Rok z uśmiechem na ustach.

Stąd moi drodzy, samych udanych chwil, realizacji założonych planów, także zdrowia (to tak w związku z nową Ustawą Refundacyjną ;)), by najbliższe 12 miesięcy było pełne pasji, miłości, serdeczności. Dla każdego z was!


O zakupach grupowych.

26. gru 2011 | kategoria: obserwacje | Skomentuj »

Zakupy grupowe, a raczej serwisy internetowe oferujące taką możliwość, zagościły już na dobre na naszym krajowym rynku e-commerce. Aktualnie można kupić prawie każdy produkt, a właściciele serwisów prześcigają się z ofertą dostępną tylko w ich systemie.

Na pewno większości z was zdarzyło się skorzystać z grupowców. Nie odkryję Ameryki, ale dzięki niskim cenom decydujemy się na produkty/usługi, na które nie zdecydowalibyśmy się w normalnej cenie. Tak zwykle komentują swój zakup respondenci w badaniach. Zresztą sam tak postąpiłem. W połowie sierpnia otrzymałem z serwisu gruper.pl ofertę na zakup 3 zegarków w wybranych kolorach. Bez zastanowienia przesłałem przyjaciółce link, by także wybrała dla siebie kolory. Przyznam, że oboje bardzo się ucieszyliśmy na pierwszy rzut oka. Takie zegarki w takich kolorach świetnie pasowałyby do szarej jesieni jaka zbliżała się nieubłaganie.

Zamówiłem 2 grupony w sumie na 6 zegarków, wpłaciłem od razu należność (70PLN) i wypełniłem formularz zamówienia u sprzedawcy. Natychmiast otrzymałem potwierdzenie, że zamówienie przyjęte i w ciągu najbliższych 2-3 tygodni powinienem otrzymać przesyłkę. Oczywiście opłaciłem dodatkowo (5PLN/zamówienie) wysyłkę listem poleconym, lepiej mieć potwierdzenie nadania przesyłki.

I w tym miejscu pojawiły się pierwsze problemy. Po miesiącu od złożenia zamówienia przesyłka nadal nie dotarła, co sprzedawca tłumaczył że nie otrzymał jeszcze prawidłowej partii towaru. Ta która jest, okazała się wadliwa i nie chciał takiej wysyłać do klientów. Oczywiście zrozumiałem i zdecydowałem się poczekać na pełnowartościowe i sprawne zegarki. Przypominam, że była to już połowa października. Zostałem wtedy zapewniony, że do końca miesiąca przesyłka powinna zostać wysłana. Owszem, została, ale dopiero w połowie listopada i fizycznie była u mnie 22. listopada. Bardzo się ucieszyłem, w końcu ile można czekać!? Radość nie trwała zbyt długo, wystarczyło otworzyć przesyłkę, by okazało się że część zegarków jest po prostu uszkodzona. Skontaktowałem się telefonicznie ze sprzedawcą i pani z którą rozmawiałem próbowała mi wytłumaczyć, że uszkodzenie jest spowodowane warunkami transportu (Poczta Polska), na które nie mają wpływu. Oczywiście zaproponowała wymianę wadliwych zegarków, przesłanie ich z powrotem wraz z numerem rachunku bankowego, na który zostanie zwrócony koszt przesyłki. Tak właśnie zrobiłem, spakowałem zegarki oraz dołączyłem krótki list z numerem konta. Taką przesyłkę wysłałem 24. listopada na adres sprzedawcy (Gryfino).

Kilka dni temu minął miesiąc od wysyłki i ani nie otrzymałem zwrotu kosztów pocztowych, ani nie otrzymałem nowych zegarków – już nawet nie mówię o ewentualnym zwrocie kosztów zakupu tych zwróconych/wadliwych. Jutro pierwszy dzień roboczy po świętach, spróbuję się skontaktować z SZOK.IN – może cokolwiek się zmieni? Firma wydaje się funkcjonuje nadal sprawnie, ponieważ kilka dni temu otrzymałem oferty z innego serwisu (DealLX.pl), w którym oferują inne produkty ze swojej szerokiej gamy. Ciekawe, czy ktokolwiek z kupujących ma podobnie „przeboje”?


Wesołych! Merry! Feliz! Joyeux! Frohliche!

24. gru 2011 | kategoria: mms'em, wydarzenia | Skomentuj »


Zielona, pachnąca, żywa i skromna.

19. gru 2011 | kategoria: blog | Skomentuj »

Taka oto niespodzianka czekała na mnie w domu!

Miałem w planach zaopatrzyć się w choinkę dopiero pod koniec tego tygodnia, ale jak widać dobry człowiek uprzedził moje zamiary.

Czy nie wygląda zbyt skromnie? Otóż nie, jest idealna, bez zbędnych świecidełek, bibelotów, krzykliwych dodatków. Dawniej wieszano na choince jabłka, pierniki, orzechy, cukierki i inne drobne ozdoby. Całość była doprawiana zimnymi/sztucznymi ogniami i włosami anielskimi.

Na szczęście mamy XXI wiek i… nie trzeba już rozpalać ogniska domowego podpalając choinkę sztucznymi ogniami. Jeden pożar już przeżyłem – mimo że był to jedynie stroik na stole, to więcej nie kuśmy losu. Piromanem nie jestem i nie zamierzam tego zmieniać.

Jutro Izba Aptekarska. Spotkanie bardzo ciekawe, rozpoczynamy bardzo interesujący projekt – jak tylko nasz pomysł nabierze wyraźniejszego kształtu na pewno podzielę się z wami kilkoma nowinami. Powiem na razie, że zapowiada się całkiem nieźle :)


Z ostatniej chwili: Kryzysu BRAK!

17. gru 2011 | kategoria: obserwacje | Skomentuj »

Wiadomość z ostatniej chwili.

Jak donoszą nasi korespondenci z frontu (zakupowego), kryzysu brak! Watahy klientów skradają się do sklepów i innych placówek handlowych. Porywają zdobycze, płacą srebniakami i przemieszczają się w poszukiwaniu kolejnych okazji.

Może to efekt 30. rocznicy wybuchu stanu wojennego? Masowe zakupy tak just in case? Chyba że istnieje inne wytłumaczenie chęci kupowania oraz niekończących się kolejek do sklepowych kas. Może coś jest w tym wiosennym powietrzu? :))

Pod groźbą i przymusem odwiedziłem dzisiaj dosłownie dwa sklepy, jednym z nich był pobliski Empik. Dobrze że miałem sprecyzowane zakupy, bo naprawdę nie wyobrażałbym sobie przedzierania się przez wypełnione szczelnie centrum handlowe. Rozumiem, że jest to ostatni weekend przed Bożym Narodzeniem i jest to ostatni dzwonek dla osób pracujących, ale… czy warto tak szaleć?


XMAStime: are you ready!?

12. gru 2011 | kategoria: blog, znajomi & rodzina | Skomentuj »

Obejrzałem właśnie prognozę pogody na najbliższy tydzień. Ładną mamy jesień tej zimy ;) Chociaż jak już wcześniej na blogu wspomniałem, nie obrażę się gdyby zima dała sobie spokój w tym sezonie. W rozmowach ze znajomymi jednak można usłyszeć, że wszystko fajnie, ale każdy by chciał obudzić się rano i zobaczyć białe płatki za oknem. Chyba i tym razem pozostanę, jak zwykle zresztą, w mniejszości.

Pomimo że aura nadal jesienna, to pierwsze oznaki zbliżających się świąt już się pojawiają. Nie, nie, nie mówię o krzykliwych i nachalnych reklamach w telewizji, głośnych (pseudo)kolędach w marketach, czy sztucznych i zakurzonych choinkach na każdym rogu. Dostałem pierwszą, papierową, ręcznie zaadresowaną kartkę z życzeniami :) Yes, Helen – my friend and one of All The Lovers ;) – sent me that beautiful xmas card! I’m so, so happy and it really makes me think of xmas time :)

Thank you, very, very much!


WŁB: Weekendowe Ładowanie Bateryjek. Lubię to!

27. lis 2011 | kategoria: blog | Skomentuj »

Puk, puk, puk! Odpukuję w niemalowane! Bo jeszcze wykraczę – a tego chyba nikt by nie chciał.

JEST PIĘKNIE!

Słonko, 7 stopni na dworze. Listopad bardzo nas rozpieszcza. Prawdopodobnie zima ma do nas zawitać dopiero w nowym roku. Osobiście nie mam nic przeciwko temu, baa, jak dla mnie to w tym sezonie zima może wziąć sobie urlop i wyjechać do jakiegoś zimnego kraju. Nie obrażę się specjalnie, wy także nie? ;)

Idealne zakończenie weekendu, tygodnia, miesiąca. Wszystko zmierza w odpowiednim, założonym kierunku, najbliższe dni także zapowiadają się pozytywnie. Czy można chcieć więcej?

Spokojnej niedzieli i… naładujmy bateryjki na nowy tydzień :)


What’s there in my soul you will never know!

20. lis 2011 | kategoria: muzycznie | Skomentuj »

Nie muszę się rozpisywać. Po prostu: Julia Marcell w bytomskim BECEKu. WOW!


Myślisz sobie, faktycznie minął cały październik!

28. paź 2011 | kategoria: słowotok pozytywny | Skomentuj »

Czas biegnie nieubłaganie, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem. Ostatnie kilka tygodni minęło bardzo schematycznie: poniedziałek-piątek. O matulu, boję się rutyny. Rutyna zabija! Nie, nie mam na myśli tutaj witaminy P, ale właśnie takiego hermetycznego, schematycznego, powtarzalnego układu zajęć, czynności, codziennych obowiązków. Jest to bardzo niebezpieczne, bo po pewnym czasie można utracić kontakt z rzeczywistością. Brak odrobiny zdrowego rozsądku i już wpadasz w wir przytłaczających obowiązków. Jak widać (po mnie), nie jest to trudne. Najgorszy jest moment, gdy pojawia się chwila wolnego (patrz: najbliższe 4 dni) – zatrzymujesz się, sięgasz po terminarz i nagle chlust zimnej wody. Myślisz sobie, faktycznie minął cały październik! Jak z bicza strzelił. I gdzie czas by nacieszyć się piękną, pełną kolorów jesienią? Poszurać butami w liściach, pospacerować w parku, złapać ostatnie promyki słońca? Może dlatego pogoda przedłużyła nam tę porę roku i rozpieszcza nas przez te kilka ostatnich dni. Tak! Zwłaszcza dzisiaj, było cudownie. Centrum Katowic otuliło się w bardzo przyjemne barwy. Odcienie żółci, brązu, czerwieni, a to wszystko dopełnione słońcem na błękitnym niebie. Jest cudnie!

Nie zapomnijcie w ten weekend, z soboty na niedzielę, przesunąć wskazówki zegara o godzinę DO TYŁU. To taki mały, drobny upominek, godzina dodatkowego snu.

Mimo że już składałem wcześniej, to jeszcze raz, wszystko najlepszego Marta! :)