home | kontakt | ...

Archiwum kategorii ‘blog’

Pocztowe zaległości.

22. sie 2010


Opóźniony.

13. lip 2010

Sala odlotów z każdą minutą zapełnia się coraz bardziej, klimatyzacja na szczęście wydajna. Czekam. Odbiór..!?


Dzisiaj hurtowo.

23. cze 2010

Czerwcowe wtorki i środy przejdą do historii tej apteki. Tylko w tych dwóch dniach wszystkie leki sprzedawane bez recepty lekarskiej są dostępne w cenach hurtowych. W tych dniach pacjentów (nie klientów!) także mamy w ilościach hurtowych. Trochę to irytujące, gdy w piątek, czy inny poniedziałek ustawia się sznur(eczek) pacjentów by wycenić listę potrzebnych leków. Oczywiście po uzyskaniu stosownych informacji (cen) kończą wizytę mówiąc „to ja przyjdę jutro/we wtorek/w środę/w te hurtowe dni” – w zależności od dnia wycenowego. Całe szczęście, że czerwiec już powoli zbliża się do końca, moje hurtowe zapasy energii są na wyczerpaniu. Niestety nie mam możliwości zamówienia ich „na jutro”, bo… w hurtowni jest na brakach.

Bardzo dobrze, że dzień dobiegł do końca. Za dużo nieprzyjemnych sytuacji miało dzisiaj miejsce. Około południa (początek zmiany) przy moim „okienku” vel. stanowisku, w ogonku pacjentów zemdlała jedna pani. Upadła, przewróciła się, mi także zrobiło się słabo. Na szczęście pan kierownik pomógł tej pani, na szczęście.

Godzinę później wyceniałem pacjentce recepty. W sumie 5 recept, średnio 4 lekarstwa na każdej. Pośród nich jedno opakowanie statyn, ale niestety w całej aptece, ani w szufladach, ani w magazynie nie było leku. Blisko pół godziny cały zespół szukał w każdym miejscu, zakamarku tego specyfiku. Nie jednego pudełka, ale dziewięciu opakowań – w komputerze były dostępne, ale już fizycznie nie było po nich śladu. Jak się później okazało, towar został zwrócony do hurtowni, ale niestety nie został wstrzymany. Pacjentka odmówiła (stanowczo) wydania odpowiednika. Tańszego odpowiednika. Siła marki. Podobna sytuacja – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie – powtórzyła się jeszcze dwa razy u koleżanek.

Teraz perełka wśród hurtowej ilości przypadków w dniu hurtowych cen. Wszyscy wychodzimy po zamknięciu apteki i nagle podchodzi do nas kobieta z dzieckiem. Zapytała, czy możemy jej skserować ulotkę pewnego antybiotyku z cefuroksyną. Dokładniej chodziło o….. postępowanie w przypadku przedawkowania. Nie jedną tabletkę za dużo, ale o całe opakowanie, ponieważ córka (która razem z nią przyszła) zjadła wszystkie tabletki za jednym razem. Nogi nam się ugięły. Konieczne jest natychmiastowa wizyta na pogotowiu oraz płukanie żołądka. Pani kwinęła głową potwierdzająco, ale gdy wsiadałem do samochodu widziałem, że poszła jeszcze na zakupy do pobliskiego marketu. Nie skomentuję tego. Brakuje mi już sił po dzisiejszych perypetiach.


this is my day! this is my night!

21. cze 2010

i’m feeling unusual

i don’t care

cause this is my night!

:)))))))))))))

wtajemniczeni wiedzą o so cho :)))))


30 ºC vel. 86 ºF vel. 303 K

10. cze 2010

Już miałem się zachwycać pierwszymi promieniami wiosenno-letniego słonka. Już miałem pochwalić pierwszy dzień, w którym jadąc do pracy wiatr lekko smagał twarz, a z głośników wydobywała się wakacyjna muzyka. Już miałem, ale mój pracoholizm i zarówno lenistwo nie dawały mi chwili, by dodać notkę. Po ostatnich, trzech, upalnych, gorących dniach mam jedynie ochotę schować się przed słońcem.

Ok, rozumiem, mamy czerwiec. Ostatnie tygodnie nie były zbyt łaskawe dla nas w promienie oraz temperaturę, ale czy od razu musimy wpadać ze skrajności w skrajność!? Moje preferencje skłaniają się bardziej ku słońcu, niż deszczu, ale znamy też przysłowie, że co za dużo to…. I otóż właśnie o te za dużo się aktualnie rozchodzi. W samochodzie zepsuła się klimatyzacja, prawdopodobnie w poniedziałek serwis sprawdzi co się z nią stało (zapisy na wymianę opon, zapisy na… nabijanie klimy! hahaha). A w aptece..? Klimatyzacja w ekspedycji działa, ale z powodu TAK wysokich temperatur ustawienie jej na 16 st C nie daje żadnych rezultatów. W rezultacie „komfortowe warunki pracy” to tak około ca. 26 st C. Ajjj, zapomniałem. Drugie urządzenie, w magazynie, w ogóle nie działa. Komfort pracy jeszcze większy, tj. przepraszam, temperatura oscyluje w około 27.5 st C. Maść rozgrzewająca, czy inne Kapsiplasty bledną z zazdrości że nie są potrzebne ;))


W grupie raźniej. W grupie lepiej.

24. maj 2010

Wiedzieliście, że już jest dostępna testowa wersja popularnego komunikatora Skype? I to nie byle jaka wersja, ale umożliwiająca grupową videokonferecję. Maksymalnie może rozmawiać ze sobą 5 osób, czyli już mniej kameralna grupka przyjaciół ;)))

Więc – wiem, nie zaczyna się zdania od ‘(a) więc’ – w takim razie zabieramy się do testowania, prawda KKG*? ;))

Skype-Beta do pobrania tutaj: http://blogs.skype.com/en/2010/05/group_video_calling.html

*) Kate, Kroolewna & Gosia.


A gdyby tak prognozy się nie sprawdziły?

23. maj 2010

Gdyby nie ostatnie deszczowe dni, nie docenialibyśmy tej pięknej, umiarkowanie słonecznej niedzieli. Prognoza mówi, że od jutra powrót opadów. No cóż, wiosna w tym roku nie rozpieszcza nas za bardzo. Podobno w lecie pogoda będzie zbliżona. Jak mówią, nie można mieć wszystkiego ;)

Pogoda Katowice
© meteogroup.pl


Urodzaj urodzin w maju.

12. maj 2010

Ostatnie dwa tygodnie, to urodzinowa kopalnia. Kto by przypuszczał, że przełom kwietnia i maja obfituje w tyle okazji?

Początek bardziej rozrywkowy, urodziny katowickiego Flow. Goście dopisali, no baa! Zresztą sami zobaczcie!

Tak było w piątek/sobotę, a już kolejnego dnia najważniejsza rodzinna uroczystość, z którą były związane ostatnie tygodnie przygotowań. Osiemdziesiąte urodziny mojej babci. Mimo, że babcia była wtajemniczona w nasze plany, to w dzień urodzin była ogromnie wzruszona. Nie przypuszczała, że będzie jej dane obchodzić tak piękny jubileusz. Rano została przywitana ogromnym bukietem czerwonych róż.  Chwilę później kwiaciarnia dostarczyła kolejny bukiet, rozdzwonił się telefon z życzeniami. Dalsze świętowanie odbywało się już według ‘scenariusza’ – dobrze, że udało się wszystko przygotować, chociaż czasu nie było za dużo. Najwięcej gimnastyki było ze znalezieniem restauracji, w końcu sezon komunist… komunijny :)) Kałamarz dał radę. Na szczęście! :)

A dzisiaj? Przeskok pokoleniowy o trzy piętra :) Najmłodsza w rodzinie skończyła dzisiaj roczek :) Pierwszy, okrągły roczek. Z takiej malutkiej kuleczki, stała się małą, piękną damą. Powoli zaczyna już stawiać pierwsze kroczki, mówi tylko ‘mamamamamamamamma…’. Kochana jest. Wszystkiego naj, naj, najj Majuu :))

IMG 488

IMG 485


Rückflug.

26. kwi 2010

26042010664

Wszystko co dobre szybko się kończy. Mój krótki wyjazd także. Już jutro lot powrotny, bagaż spakowany – nadbagaż niestety także się pojawił. Mam tylko nadzieję, że uda się przemycić nadprogramowe kilogramy. Jeżeli nie, to trudno. Trzeba będzie pokombinować gdzie co upchać – w podręcznym bagażu także delikatna nadwaga. Pozostaje mi sprawdzić, czy Lufthansa Cargo ma w rozkładzie lot do Katowic ;))))

Pozdrawiam Was wszystkich!


Einkaufen.

24. kwi 2010

24042010649

Kultura niemiecka jest zupełnie inna niż nasza. Ordnung muss sein. Sklepy, nie ważne jakie, czy to supermarkety, czy zwykłe malutkie sklepiki, są otwarte tylko od poniedziałku do soboty. Apteki także :) Niedziela jest dniem wolnym od pracy. I słusznie, nie warto wariować 24/7.

W natłoku tysięcy sklepików dotarłem do jednego, bardzo charakterystycznego. Domyślacie się już, co mogłem tam kupić? :)))

Aha, udało mi się załatwić internet! Całe szczęście, że mój modem w komputerze nie miał blokady SIMLock :)

Grusse aus Deutschland!